piątek, 24 października 2014

Efekt przygryzionych warg?

Witajcie!

Dzisiaj pojawiam się z szybką recenzją Lip Tint firmy Bell. Będąc na zakupach w Biedronce zawsze szukam szafy z kosmetykami, popatrzę i odchodzę, jednak ostatnio zostałam na dłużej. Schowana półka z kosmetykami ukazała przede mną stos przecenionych produktów. Oczywiście po upewnieniu się przy czytniku czy cena jest ta sama jak metce rzuciłam się szaleńczo szukając jakiś ciekawych kosmetyków. No i tak o to znalazłam 3 różne kolory Lip Tintów za oszałamiającą cenę 3zł za sztukę. Tinty były nowe i szczelnie zapakowane, więc stwierdziłam czemu nie. Pomyślałam też o mojej kochanej Agnikowej i zakupiłam dodatkowe 3 pomadki dla niej. Wersji oryginalnej nigdy nie miałam, więc nie jestem w stanie porównać ich ze sobą.



Na co dzień nie używam pomadek ani błyszczyków zawsze mam wizję siebie z rozmazanymi ustami, bo rąk przy sobie utrzymać nie mogę i często podtrzymują moją głowę przed spaniem na jakże ciekawym wykładzie.





Buszując po koszu z kosmetykami na początku nie mogłam znaleźć oznaczenia kolorów danych tintów do tego sztuczne światło w sklepie nie sprzyjało i dopiero po kilku chwilach zauważyłam,że nakrętki danych pomadek różnią się od siebie kolorem i gdzieś mała czcionką napisany jest numer produktu. Szukając i szukając udało mi się znaleźć 3 kolory : 11-koral,12-fuksjowy róż i 13-czerwień jak się później okazało są to jedyne kolory w wersji biedronkowej.


                                                                                        Pierwszy raz używając tego produktu liczyłam na efekt kolorystyczny taki jaki pokazuje zakrętka jakie wielkie było moje rozczarowanie jak nakładając produkt ujrzałam ledwo widoczny pigment. Nakładając kolejne warstwy zaczynałam czuć nieprzyjemne uczucie. Zaczęłam żałować swojego zakupu, jednak gdy pomadka zastygła ku mojemu zdziwieniu na ustach pojawił się ładny żywy kolor. Testując dwa pozostałe odcienie było tak samo. 



Do tego powstała warstwa która po zmyciu zwykłą chusteczką higieniczną po prostu wtopiła się w usta. Efekt był bardzo ładny, delikatny jednocześnie intensywny. Od tego czasu Tint z "Biedry" jest jednym z moich ulubieńców bo wiem,że użyjąc go i poczekając aż zastygnie zostanie sobie na tych ustach x czasu.  Jestem świadoma,że Tint nie podbił serca wszystkich dziewczyn ale dla moich skromnych wymagań jest idealny. Jako,że jestem łowcą okazji tym bardziej cieszę się,że udało mi się  znaleźć go w tak okazyjnej cenie bo na pewno nie kupiłabym go za oryginalną cenę 6.99zł za sztukę.



                        A tak moje cudeńka prezentują się na ustach. Jeszcze nie do końca zastygnięte. Zdjęcia robiłam z lampą błyskową.



  Lip Tint numer 10- koral  / kolor troszeczkę różni się od przedstwionego - jest bardziej pomarańczowy 
                                                                                Lip Tint numer 11- fuksjowy róż  / tutaj kolor na                                                                                  zdjęciu idealnie odpowiada kolorowi na żywo 














 Lip Tint numer 12- czerwień / niestety czerwoniutki na 
zdjeciu z lampą wyszedł bardzo nie równomiernie, 
uwierzcie,że przy dobrej aplikacji kolor jest pięknie rozłożony

Plusy:
- cena
- wygląd na ustach
długość utrzymywania się 


Minusy:

- ciężka aplikacja
-długość zasychania
-dostępność


Podsumowując bardzo polecam ten produkt komuś kto chce uzyskać naturalny, długotrwały efekt podkreślonych ust i nie chce zaglądać co 5 min do torebki czy wszystko jest na miejscu ponieważ ten produkt naprawdę pięknie wpija się w usta. Bez problemu możecie dawać buziaki swoim mężczyzną bez obawy o jakikolwiek ślad na jego policzku :) Mimo kilku minusów ten  produkt jest jak na razie numerem jeden w mojej kolorówce ust.



Ps Już niedługo zagości obiecywany konkurs jak i pokaże kosmetyki,które wygrałam u http://www.1001pasji.com/, którą pozdrawiam cieplutko :)

Czy któraś z was ma ten produkt i jest z niego zadowolona tak jak ja? Chętnie poczytam wasze opinie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Szukaj na tym blogu